Przejdź do strony Lasów Państwowych Przejdź do strony Polskiego Związku Łowieckiego
       

Mistrzowie „Roku trznadla”

Wrocław, Warszawa i Człuchów były gospodarzami trzech kolejnych – po Czarnej Sędziszowskiej, Kozłowie i Poznaniu – finałów regionalnych, podsumowujących ósmą edycję programu „Ożywić pola”. W sali konferencyjnej Zarządu Głównego PZŁ na warszawskim Nowym Świecie czek dla jednego ze zwycięzców konkursu wręczono… nowicjuszowi – szkole z Nowego Miasta – czego jeszcze w historii akcji nie było.

Druga tura finałów regionalnych w ósmej edycji programu „Ożywić pola” miała swoje rekordy. Po pierwsze, przedstawiciele „Łowca Polskiego” wręczali w jej trakcie nagrody aż 27 placówkom, które znalazły się w czołowej czterdziestce konkursu. Po drugie, w Warszawie czeki dla zwycięzców odebrały aż dwie szkoły: gimnazjum z Maciejowic, można powiedzieć, że weteran programu „Ożywić pola” i niemal etatowy zdobywca głównych nagród, ale także Zespół Szkół im. Integracji Europejskiej z Nowego Miasta, który po raz pierwszy wystartował w akcji „Łowca Polskiego” i od razu, przebojem wdarł się na sam szczyt podium.

Po trzecie, w Człuchowie – debiutującym z kolei jako organizator finału regionalnego – zachwycił wszystkich zebranych, w tym także przedstawicieli „Łowca Polskiego”, bardzo piękny i bardzo profesjonalny program artystyczny, przygotowany przez miejscową Szkołę Podstawową nr 1 im. Przyjaciół Ziemi, notabene laureata naszego konkursu. Zwłaszcza wykonany brawurowo rap z refrenem „Nie bądź cieć, podnieś śmieć” wywołał prawdziwy podziw zarówno za pomysł i przesłanie piosenki, jak i znakomite jej wykonanie.

Od zera do bohatera
Wracając do prawdziwych mistrzów ósmej edycji programu „Ożywić pola”. Także podczas finałów we Wrocławiu, w Warszawie i w Człuchowie członkowie komisji konkursowej, oceniającej sprawozdania z „Roku trznadla”, mocno akcentowali, że z edycji na edycję rośnie poziom działań i zadziwia rozmaitość pomysłów w poszczególnych szkołach. Patrząc na sprawozdania z pierwszych edycji (kilka z nich zostało nam jeszcze w redakcyjnym magazynie), widać, że ówcześni zwycięzcy mieliby kłopoty z przedarciem się do pierwszej dziesiątki w ósmej edycji.

Finał we Wrocławiu odbył się w auli Wyższej Szkoły Zarządzania, w obecności ponad setki uczniów, nauczycieli i myśliwych

Prawdziwymi arcymistrzami w „Roku trznadla” – co warto podkreślić – okazali się jednak nie tylko doświadczeni gracze, jak: Maciejowice, Pogalewo Wielkie, Leszczyn Szlachecki, Stronie Śląskie czy Kłecko, z których sprawozdań widać, jak bardzo przemyślane i mądrze realizowane są tam od lat działania w naszej akcji. Wielkie, pozytywne zaskoczenie wywołała szkoła z niewielkiego Nowego Miasta pod Płońskiem – absolutny nowicjusz w programie – która zaskoczyła jurorów mnogością i różnorodnością działań, przede wszystkim w terenie, na co bardzo zwracamy uwagę, oceniając wysiłek poszczególnych uczestników akcji.

Nie sposób też nie zauważyć bardzo dobrego wyniku (tuż za pierwszą dziesiątką) bynajmniej nie szkoły, ale świetlicy wiejskiej w Zaborze Wielkim na Dolnym Śląsku, placówki Samorządowego Ośrodka Kultury w Miękini. Także nowicjusza i to w dodatku działającego w znacznie mniejszej grupie dzieci i bez większych pieniędzy, poza wsparciem ze strony myśliwych.

Na uznanie zasługuje też konsekwentna praca tych szkół, które od kilku edycji uczestniczą w programie i powoli przesuwają się coraz skuteczniej w stronę ścisłej czołówki. W tym kontekście warto wymienić zwłaszcza szkołę podstawową w Łagiewnikach Kościelnych, która tym razem znalazła się tuż za podium, na czwartym miejscu w naszym konkursie, czy szkołę z Lipinek w okręgu toruńskim, która także przesunęła się o wiele miejsc do przodu w porównaniu na przykład z siódmą edycją i zajęła tzw. punktowane, szóste miejsce.

Liczą się ludzie
To oczywiście zasługa całych zespołów biorących udział w programie, a więc zarówno nauczycieli i myśliwych, jak i samych uczniów, którzy też muszą chcieć – i CHCĄ! – działać, jeśli szkoła ma osiągnąć dobre wyniki w akcji.

Najwięcej jednak zależy od tzw. liderów, a więc głównych koordynatorów, w tym wypadku „Roku trznadla”. To oni zarażają pozostałych swoją pasją i chęcią pracy w programie „Ożywić pola”, to oni pilnują realizacji zaplanowanych zadań, to oni mają najwięcej pomysłów, w tym także tych najwspanialszych, bo niebanalnych i całkiem nowych w historii tego programu.

Uczniowie z zwycięskiego Zespołu Szkół im. Integracji Europejskiej z Nowego Miasta nie spodziewali się aż takiego sukcesu, ale wiedzieli, że w „Roku trznadla” wykonali naprawdę dobrą pracę

Część z takich liderów – a są nimi i nauczyciele, i myśliwi – znamy w „Łowcu Polskim” od dawna, od wielu edycji akcji. To zawsze m.in. Beata Tłuczek z Pogalewa Wielkiego, koordynator niezwykły, bo w historii startów pogalewskiej szkoły w kolejnych edycjach wprowadzająca zawsze – podkreślam, zawsze! – swoją placówkę na podium do grona medalistów programu. To także koordynator myśliwy Jolanta Bogiel, dzięki której energii podstawówka ze Stronia Śląskiego jest nieustająco wśród najlepszych szkół w naszym konkursie, a która w „Roku trznadla” wprowadziła jeszcze do finału przedszkole ze Stronia.

To wreszcie Iwona Grabowska z Leszczyna Szlacheckiego, niewielkiej szkoły, która wykonuje pracę prawdziwego giganta, czy Marta Kujawa z Maciejowic albo Beata Trocha z Kłecka, czy Zbigniew Skowronek, myśliwy od lat prowadzący w programie po pięć, sześć szkół i wprowadzający większość z nich do finałów.

Podczas uroczystych podsumowań w Warszawie, we Wrocławiu i w Człuchowie mieliśmy także okazję chwalić i dziękować za zapał i mądre działanie wielu innym osobom, w tym takim, które dopiero w „Roku trznadla” zwróciły na siebie uwagę. W tym ostatnim przypadku nie sposób nie wymienić myśliwego Piotra Lelińskiego, który znakomicie wspomógł i wiedzą, i zapałem świetlicę w Zaborze Wielkim, czy nauczycielkę Ewę First z Nowego Miasta, a także pierwszego z koordynatorów myśliwych działających w Nowym Mieście, Marcina Świtalskiego, który bardzo pomógł w pierwszym okresie „Roku trznadla” tamtejszej szkole w złapaniu mocnego rytmu działania w naszej akcji.

Mocno zwrócili na siebie uwagę w „Roku trznadla” także m.in. Elżbieta Kapusta z Lipinek, Aldona Szczapińska z Agnieszką Wolską z Boguszewa oraz myśliwy Zbigniew Śmiechowski z Człuchowa (przy okazji, podziękowania także za zorganizowanie finału w Człuchowie!). Gratulujemy!

Od trznadla do… bażanta
Podczas finałów regionalnych we Wrocławiu, w Warszawie i w Człuchowie uchyliliśmy też w końcu rąbka tajemnicy i ogłosiliśmy, „czyja” będzie dziewiąta edycja programu „Ożywić pola”. Zanim odpowiedni slajd ukazywał się w naszych prezentacjach na ekranie, zadawaliśmy pytanie zebranym na finałach nauczycielom, myśliwym i uczniom, jakie zwierzę (poza tymi, które już były symbolami poprzednich edycji) najbardziej potrzebuje remiz śródpolnych, dzięki zakładaniu i pielęgnacji których uczestnicy akcji ożywiają pola.

Ozdobą finału dla województw kujawsko-pomorskiego, pomorskiego i zachodniopomorskiego był występ uczniów ze Szkoły Podstawowej im. Przyjaciól Ziemi w Człuchowie. Na zdjęciu: część artystów odbiera nagrody dla swojej szkoły – laureata „Roku trznadla”

Znamienne, że już we Wrocławiu wspomniana tu wcześniej Beata Tłuczek od razu nie miała wątpliwości, że to może i powinien być… bażant. I miała rację! Dziewiąta edycja naszej akcji nazywać się będzie oficjalnie „Ożywić pola. Rok bażanta”. Z rozmów z myśliwymi i nauczycielami możemy też wnioskować, że nasz wybór spodobał się i z entuzjazmem został kupiony, zwłaszcza przez myśliwych. „Rok bażanta” powinien być dobrą okazją dla kół łowieckich zarówno do mądrych działań w terenie, z szansami na pokazanie młodzieży bohatera dziewiątej edycji, jak i promocji współczesnego polskiego łowiectwa, w którym reintrodukcja wielu gatunków, w tym bażanta, jest ważną częścią naszych proekologicznych zadań.

Ruszamy zatem z „Rokiem bażanta”, a już teraz zapowiadamy, że podczas tegorocznych Targów Łowiectwa, Jeździectwa i Rekreacji HUBERTUS EXPO 2015 w Warszawie (24–26 kwietnia br.) zorganizujemy dla szkół, nauczycieli i myśliwych specjalną konferencję, podczas której zapoznamy bliżej młodzież i dorosłych z zasadami i wymogami dziewiątej edycji. A wszyscy, którzy zgłoszą nam wcześniej przyjazd na takie spotkanie, otrzymają też możliwość bezpłatnego wejścia na największe w Polsce targi łowieckie, połączone z ciekawymi wystawami trofeów, pokazami pracy psów myśliwskich i występami zespołów muzyki łowieckiej.

Mirosław Głogowski
ogólnopolski koordynator programu „Ożywić pola”

fot. Andrzej Wierzbieniec

kwiecień 2015