Przejdź do strony Lasów Państwowych Przejdź do strony Polskiego Związku Łowieckiego
       

Z trznadlem w regionach

Podsumowania ósmej edycji konkursu „Ożywić pola” odbywają się w sześciu regionach Polski. Relacjonujemy przebieg trzech takich finałów: w podrzeszowskiej Czarnej Sędziszowskiej, w Kozłowie i w Poznaniu. Poznamy więc częściowo skład pierwszej dziesiątki „Roku trznadla”.

Południowy wschód Polski i Wielkopolska to pierwsze regiony kraju, gdzie uczestnicy akcji „Ożywić pola. Rok trznadla” mogli dowiedzieć się, na jakich miejscach uplasowały się szkoły z tych terenów i cieszyć nagrodami, które na wielkich paletach przywożone były pocztą na miejsca trzech finałów regionalnych.

Dzięki zasadzie przyjętej kilka lat temu przez zespół koordynujący akcję, w myśl której raz na dwie edycje odwiedzamy uczestników programu „Ożywić pola” bliżej ich miejsc zamieszkania – w regionach – mogliśmy przy okazji finałów „Roku trznadla” spotkać się z duża liczbą dzieci, nauczycieli i myśliwych.

Na miejscu okazywało się, że liczne delegacje laureatów konkursu miały co wieźć do domów. W sporych paczkach na dzieci czekały kalendarze „Łowca Polskiego” i firmy Kolba, opowiadania „Spod miedzy” Macieja Łogina, publikacje Ligi Ochrony Przyrody, a także mikroskopy elektroniczne, zestawy mikrofonów bezprzewodowych, lornetki obserwacyjne.

Myśliwi i nauczyciele mogli cieszyć się podarkami od sponsorów, m.in. zestawami odzieży myśliwskiej, lornetkami, termosami, pilarkami, zestawami kaw i wędlin z dziczyzny, a także talonami na buty (lista sponsorów – patrz ramka).

Podkarpacie górą
Już niemal tradycyjnie (bo podsumowania akcji w regionach miały już miejsce w „Roku sarny” ) zaczęliśmy uroczyste finały od Rzeszowa, a właściwie pobliskiej Czarnej Sędziszowskiej, bynajmniej nie przypadkowo. Okręg rzeszowski PZŁ od samego początku akcji „Ożywić pola” zgłasza do niej najwięcej szkół i – zespołowo – wygrywa nasz konkurs właściwie w każdej edycji.

Tak było i tym razem. Rzeszowskie miało aż 22 szkoły zgłoszone do „Roku trznadla” i aż 8 szkół w finałowej czterdziestce. Na dodatek Zespół Szkół z podrzeszowskiej Trzciany (który był srebrnym medalistą „Roku kaczki” ) zdobył tym razem jedno z dwóch pierwszych miejsc w kategorii szkół podstawowych, jakie komisja konkursowa przyznała po ocenie sprawozdań.

Rekordów okręgu rzeszowskiego to zresztą nie koniec. W „Roku trznadla” – podobnie zresztą jak w dwóch poprzednich edycjach akcji „Ożywić pola” – najlepszą gminą w Polsce okazała się… podrzeszowska gmina Świlcza, która wprowadziła do finału ósmej edycji akcji aż cztery szkoły! Obok złotomedalowej Trzciany były to placówki z Rudnej Wielkiej i aż dwie szkoły z Bratkowic: nr 1 im. ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz nr 2 im. Jana Pawła II.

Gimnazjum im. prof. Władysława Nehringa w Kłecku od lat staje na podium kolejnych edycji programu „Ożywić pola”, w znacznym stopniu dzięki znakomitej pracy głównego szkolnego koordynatora w naszej akcji Beaty Trochy

W trakcie finału w Czarnej Sędziszowskiej przedstawiciele „Łowca Polskiego” mogli ogłosić jeszcze jeden wyjątkowy wynik, jaki odnotowano właśnie na Podkarpaciu. Za najlepsze koło łowieckie, uczestniczące naprawdę tzw. szerokim frontem w „Roku trznadla”, uznaliśmy rzeszowską „Podgorzałkę”, której myśliwi wprowadzili do finałów aż trzy szkoły. Prezes tego koła – i zarazem rzeszowski łowczy okręgowy – Zdzisław Siewierski w nagrodę za takie zaangażowanie „Podgorzałki” otrzymał pilarkę jednego ze sponsorów naszego konkursu, czyli firmy Makita.

– Przyda się w łowisku, bo już mi podłowczy głowę suszył, że musimy kupić coś takiego i to jak najszybciej – komentował potem tę sytuację Zdzisław Siewierski.

Lekcja przyrody i życia
Także tegoroczne finały – podobnie jak dzieje się to z podsumowaniami wszystkich kolejnych edycji akcji „Ożywić pola” – były i dla młodzieży, i dla dorosłych okazją z jednej strony do radosnej dumy z dobrze wykonanej pracy w „Roku trznadla”, z drugiej – do refleksji nad działaniami na rzecz ratowania przyrody, ale też nad przewrotnością losu i nauką zarówno wygrywania, jak i zajmowania dalszych niżby się chciało pozycji.

I tak, jeśli wielkim zwycięzcą tej edycji był wspomniany już Zespół Szkół w Trzcianie, to bez wątpienia lekkie rozczarowanie musieli przeżywać reprezentanci Szkoły Podstawowej nr 1 z Bratkowic, która po raz pierwszy w historii programu „Ożywić pola” nie zmieściła się w pierwszej dziesiątce laureatów. Wykonała – jak wszyscy finaliści – wspaniałą pracę, włożyła mnóstwo serca, wysiłku i świetnych pomysłów, ale… tym razem inni okazali się lepsi. Reprezentantów „Łowca Polskiego” bardzo pokrzepiła postawa koordynatorów z tej szkoły, Agnieszki Lewieniec i Ryszarda Hałgasa, którzy – choć nieco smutni – zdecydowanie podkreślali, że będą działać w programie „Ożywić pola” dalej.

Podkarpacki finał w Czarnej Sędziszowskiej przyniósł radość wszystkim uczestnikom, dlatego każdy chętnie pozował do pamiątkowego zdjęcia, łącznie z sześciolatkami z tamtejszej szkoły, którzy dali piękny występ (patrz: niższe zdjęcie) poświęcony ochronie przyrody

Przykładem dla nich, ale także dla wszystkich, którzy czasami tracą ducha, startując w naszym konkursie – bo takie szkoły i tacy koordynatorzy też się zdarzają – mógł być przypadek Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki ze Staszowa, zwycięzcy jednej z pierwszych edycji akcji „Ożywić pola”, która zrezygnowała na kilka lat z udziału w programie. Ważne, że po latach Staszów powrócił do gry, i to od razu w wielkim stylu, zajmując trzecie miejsce w ogólnej klasyfikacji, a więc wskakując na tzw. medalowe pudło. Gratulujemy!

Wspólna sprawa
Doświadczenie Staszowa to na dodatek inna ważna wiadomość dla wszystkich uczestników akcji „Ożywić pola”. Generalnie – choć zdarzają się oczywiście wyjątki, głównie w gronie szkół ponadpodstawowych – znacznie lepiej i łatwiej radzą sobie w naszym konkursie te szkoły, gdzie dyrekcje wspierają nauczycieli koordynatorów i promują współpracę swoich placówek z myśliwymi.

Takich przykładów mieliśmy podczas trzech tegorocznych finałów całkiem sporo, począwszy od gospodarza finału podkarpackiego, czyli Szkoły Podstawowej im. ks. Władysława Świdra w Czarnej Sędziszowskiej, której dyrektor Tomasz Kozak jest równocześnie koordynatorem akcji „Ożywić pola”. Była ze szkołą nr 1 z Bratkowic na finale jej dyrektorka, Joanna Różańska. Na finał wielkopolski do Poznania przyjechali, razem ze swoimi szkołami, dyrektorzy gnieźnieńskiej Szkoły Podstawowej nr 5 im. Arkadego Fiedlera i placówki im. Wincentego Witosa z Łagiewnik Kościelnych. W Kozłowie wielkiego wsparcia dla akcji udziela dyrektorka tamtejszej szkoły podstawowej – laureata „Roku trznadla” – Teresa Tomczuk.

W Kozłowie, gdzie nagrody odbierały szkoły prowadzone przez Zbigniewa Skowronka z Koła Łowieckiego „Leśnik” z Krakowa, łowczy okręgowy z Kielc Jarosław Mikołajczyk wręczył Odznaki za Zasługi dla Łowiectwa nauczycielkom ze szkół powiatu miechowskiego, które dotarły do finału „Roku trznadla”

Ważne też, by szkoły i myśliwi, a więc także koła łowieckie uzyskiwali dla swoich działań wsparcie struktur okręgowych PZŁ. Trzy finały z Czarnej Sędziszowskiej, Kozłowa i Poznania mocno potwierdzały tę prawdę. Władze łowieckie z Rzeszowa, z łowczym Zdzisławem Siewierskim i przewodniczącym okręgowej Komisji Kultury, Tradycji i Promocji Łowiectwa Mieczysławem Struzikiem, od lat dają przykład mądrego i skutecznego zaangażowania w tej dziedzinie, co owocuje coraz szerszą współpracą z młodzieżą, a więc także promocją łowiectwa. Na pomoc i życzliwość mogą zawsze liczyć organizatorzy programu „Ożywić pola” także ze strony łowczego poznańskiego Zbigniewa Zielińskiego.

W Kozłowie z kolei, na uroczystym finale dla czterech szkół z powiatu miechowskiego, których koordynatorem jest jeden myśliwy, Zbigniew Skowronek, pojawili się aż dwaj łowczowie okręgowi: Tomasz Ciepły z Krakowa (któremu koło łowieckie Zbigniewa Skowronka organizacyjnie podlega) i Jarosław Mikołajczyk z Kielc. Ich obecność była mocnym wsparciem dla nauczycielek ze szkół w Antolce, Kozłowie, Pstroszycach i Przybysławicach, pokazując także miejscowym władzom, że program „Ożywić pola” ma wsparcie na takim szczeblu. Notabene, Jarosław Mikołajczyk w swoim wystąpieniu w Kozłowie obiecał, że wesprze mocniej naszą akcję w kolejnej edycji i tym samym także szkoły z okręgu kieleckiego znajdą się w większej liczbie wśród laureatów następnego konkursu. Trzymamy za słowo!

Zachęta na przyszłość
Wracając zaś do Zbigniewa Skowronka, głównego bohatera – oczywiście wśród dorosłych – z Kozłowa. To właśnie jemu, a także grupie kilku innych myśliwych najsilniej od lat zaangażowanych w akcję „Ożywić pola”, a tym samym i promocję łowiectwa w społecznościach lokalnych, Kapituła Odznaczeń Łowieckich przyznała rok temu – na wniosek łowczego krajowego dr. Lecha Blocha – wyjątkowo prestiżowe odznaczenie łowieckie, Medal św. Huberta.

Także na wniosek łowczego krajowego przyznane zostały Odznaki za Zasługi dla Łowiectwa nauczycielom, którzy od wielu lat działają w programie „Ożywić pola”, odnoszą w nim nietuzinkowe sukcesy, a na dodatek potrafią znakomicie współpracować z myśliwymi i kołami łowieckimi na swoim terenie.

Finały „Roku trznadla” w regionach stały się więc także okazją do uroczystego wręczenia tych odznaczeń nauczycielom. W Czarnej Sędziszowskiej członek Naczelnej Rady Łowieckiej, Marek Rogoziński, mógł nimi udekorować aż cztery nauczycielki: Ewę Głodowską i Renatę Kapral ze Szkoły Podstawowej w Rytwianach oraz Barbarę Kalandyk z Rudnej Wielkiej i Małgorzatę Kurzeję z Zespołu Szkół w Trzcianie. W Kozłowie w podobnej ceremonii Odznaki za Zasługi dla Łowiectwa wręczono Małgorzacie Boryckiej ze Szkoły Podstawowej w Antolce oraz Irenie Madej z malutkiej, ale dzielnie walczącej w „Roku trznadla” Społecznej Szkoły Podstawowej w Przybysławicach.

W Kozłowie tamtejszy finał urozmaicił występ uczniów miejscowej podstawówki, w którym nie zabrakło ani myśliwego, ani wątków łowieckich

Wszyscy odznaczeni mocno podkreślali, że otrzymane medale nie będą traktowane jedynie jako podsumowanie tego, co było, ale też jako zachęta do działania w kolejnej, dziewiątej edycji akcji „Ożywić pola”. I każdy deklarował też chęć walki o miejsce w kolejnym finale. Dlatego i w Czarnej Sędziszowskiej, i w Kozłowie, i w Poznaniu reprezentanci „Łowca Polskiego” już zapraszali wszystkie szkoły na czerwiec 2016 roku do Warszawy, gdzie odbędzie się finał następnego konkursu. A w numerze kwietniowym naszego pisma poinformujemy, czyj „rok” będzie w akcji „Ożywić pola” w jej dziewiątej edycji.

Już teraz zaś zapowiadamy, że podczas tegorocznych Targów Łowiectwa, Jeździectwa i Rekreacji HUBERTUS EXPO 2015 w Warszawie (24–26 kwietnia br.) zorganizujemy dla szkół, nauczycieli i myśliwych specjalną konferencję, podczas której zapoznamy bliżej młodzież i dorosłych z zasadami i wymogami dziewiątej edycji. A wszyscy, którzy zgłoszą nam wcześniej przyjazd na takie spotkanie, otrzymają też możliwość bezpłatnego wejścia na największe w Polsce targi łowieckie, połączone z ciekawymi wystawami trofeów, pokazami pracy psów myśliwskich i występami zespołów muzyki myśliwskiej.

Mirosław Głogowski
ogólnopolski koordynator programu „Ożywić pola”

marzec 2015