Przejdź do strony Lasów Państwowych Przejdź do strony Polskiego Związku Łowieckiego
       

Od owocu do krzewu

Antolka, Kozłów i Przybysławice – laureaci ubiegłorocznego „Roku kaczki” – kolejną edycję programu „Ożywić pola” rozpoczęli z wielkim zapałem. Podobnie jak w poprzednich edycjach akcji „Łowca Polskiego” szkoły wspólnie uczestniczą w wielu działaniach ekologicznych w terenie. Pozwala to budować zarówno atmosferę współpracy między uczniami z różnych miejscowości powiatu miechowskiego, jak również przyjaźnie wśród nauczycieli. Jest to również doskonała okazja do wymiany pomysłów i otwarcia się na nowe inicjatywy.

Wspólne działania wszystkich szkół z rejonu Książa Wielkiego i Miechowa – bo dołączyć trzeba do tego także Pstroszyce i Miechów – stały się już tak naturalne, że dziś trudno sobie wyobrazić pominięcie kogokolwiek. Również myśliwi z Koła Łowieckiego „Leśnik” z Krakowa, współpracujący ze szkołami, wszystkie tego typu akcje traktują jako coś, co wrosło w ich kalendarz myśliwski, podobnie jak imprezy hubertowskie czy polowanie wigilijne.

W „Roku trznadla” piątka szkół realizuje unikatowy, jak się wydaje, pomysł ekologiczny, który – według Zbigniewa Skowronka, opiekuna szkół z ramienia KŁ „Leśnik” – narodził się w trakcie konferencji w Spale dla koordynatorów reprezentujących szkoły uczestniczące w programie „Ożywić Pola”. Uczestniczki spalskiego spotkania – Katarzyna Kowalska i Maria Lesiak, nauczycielki reprezentujące tam szkoły w Kozłowie i w Przybysławicach – na podstawie dyskusji w Spale i prezentowanych referatów – zaproponowały, aby śródpolne remizy, którymi szkoły zajmują się już od ponad 6 lat, wzbogacić o rośliny, które kiedyś bardzo często można było spotkać w środowisku polnym, a dziś są rzadkością. Chodzi o rośliny, które nie tylko będą schronieniem, ale także bazą pokarmową dla wielu gatunków zwierząt.

Zamiast sadzenia gotowych sadzonek wymyślono, że cały proces zacznie się od samego początku, a więc od nasion lub owoców. Pierwszym etapem tej akcji było zebranie owoców tarniny, głogu i dzikiej róży, które dzięki Tadeuszowi Kusibabowi, właścicielowi Gospodarstwa Ogrodniczego In-Vitro Kraków, zostaną przygotowane do wysiewu w laboratorium. Następnie odpowiednio przygotowane sadzonki zostaną przekazane szkołom pod opiekę uczniów do czasu, aż będą gotowe do sadzenia w śródpolnych remizach.

Cały proces – od owocu do krzewu – będzie dziełem dzieci ze wszystkich szkół biorących udział w programie w powiecie miechowskim. Wartość edukacyjna projektu jest ogromna, gdyż oprócz poszukiwań tych roślin w terenie i zbierania owoców obejmuje lekcje przyrody, w czasie których uczniowie poznają właściwości i zalety tych roślin, a następnie odbywają wycieczki do gospodarstwa ogrodniczego, gdzie dowiadują się od specjalistów, co trzeba zrobić, aby z nasionka powstała roślina. Tę samą rolę edukacyjną pełnią również codzienne obserwacje w szkołach, dające wgląd w poszczególne etapy rozwoju owoców, aż po działanie wieńczące dzieło – nasadzenia w śródpolnych remizach.

(bg)

luty 2014